Piroliza, czyli jak zrobić benzynę z reklamówki

Według najnowszych danych, co roku na świecie produkuje się ok. 311 milionów ton tworzyw sztucznych. Co prawda większość z nich podlega recyklingowi, a choć wydaje się, że wraz ze wzrostem świadomości ekologicznej ludzkości wielkość ta będzie wzrastać, to jednak około 20 procent rocznej światowej produkcji plastiku ląduje mimo wszystko jako odpady, nie trafiając na żadną z istniejących, fabrycznych linii do przetwórstwa tworzyw sztucznych. Jakby więc nie patrzeć, rocznie ponad sześćdziesiąt ton plastiku zostawiamy w spadku przyszłym pokoleniom. W ciągu dziesięciu lat będzie to już sześćset ton, a wciągu stu – sześć milionów ton tworzyw sztucznych. Czy jest na to jakaś rada?

Kategoria: Blog

benzyna z reklamówki

Co robić z plastikiem?

Wszyscy wiemy, że plastik to w pewnym sensie ropa w stanie stałym. Bazując na tym fakcie grupa naukowców pod przewodnictwem Adama Hańderka, we współpracy z Przemysłowym Instytutem Motoryzacji w Warszawie opracowała metodę pozyskiwania paliwa z syntetycznych odpadów: reklamówek, starych syntetycznych ubrań, itp. Rozwiązanie wydaje się genialne. Polacy za swój wynalazek zdobyli złoty medal i wyróżnienie na 64 Międzynarodowej Wystawie Innowacji w Barcelonie. Niewątpliwym plusem tej metody jest przede wszystkim aspekt ekologiczny, jak też uniezależnienie od zewnętrznych dostawców ropy.

Wstępny proces pozyskiwania paliwa z syntetyków niczym nie odbiega od standardowych sposobów recyklingu. Biorą więc w nim udział wszelkiego rodzaju rozdrabniacze do tworzyw jak i całe linie do recyklingu PCV, choć sam polichlorek winylu do uzyskania paliwa jest niepotrzebny. Materiał trzeba również oczyścić i posortować. Kluczowym momentem w omawianym procesie jest tzw. piroliza, czyli proces rozkładu termicznego bez udziału tlenu, czyli – najprościej mówiąc – materiał podlegający rozkładowi nie zostaje utleniany.

Stapianie materiału odbywa się w specjalnych reaktorach. Po stopieniu następuje separacja, czyli właściwa piroliza, która rozkłada materiał na trzy frakcje:

– gazową, która służy do podgrzania wsadu w reaktorze

– ciekłą, która dzielona jest na napędową i benzynową

– stałą, która służy do wytwarzania karbonizatu, inaczej zwanego biowęglem, czyli substancji o właściwościach zbliżonych do węgla drzewnego.

Ciekawym jest zagadnienie, czy w przyszłości, w samochodach, zamiast zwykłego układu paliwowego, nie da się zastosować zminiaturyzowanej linii do przetwórstwa tworzyw sztucznych, następnie reaktora, a zamiast na stacje benzynową będziemy do baków naszych aut wkładać zużyte reklamówki.